AktualnościSport

Janusz Kudyba: Brzęczek? Trafił na uniwersytet i nie został dopuszczony do egzaminu

Cała Polska już to wie – Jerzy Brzęczek został odwołany z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski. Często jestem proszony o komentarz w tej sprawie, zostawię go Wam. Czytelnikom i sympatykom portalu podwroclawskie.pl.

Każda decyzja o zwolnieniu selekcjonera wzbudza wiele kontrowersji i nie inaczej było w tym przypadku. Należy jednak pamiętać, że prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek podejmował suwerenną decyzją o zatrudnieniu Jerzego Brzęczka na stanowisko opiekuna kadry, jednocześnie uzurpując sobie prawo do jej zmiany. Z tego prawa skorzystał. Czy postąpił słusznie? O tym zaraz.

W mojej opinii Jerzy Brzęczek był nieco spadkobiercą całokształtu drużyny Adama Nawałki z silnym liderem Robertem Lewandowskim i grze opartej na wykorzystaniu jego potencjału. Nie bez przyczyny „Lewy” u poprzedniego szkoleniowca zdobył 37 bramek w 40 meczach! Do tego zaliczył 8 asyst. To imponujący wynik. Adam Nawałka wykonał wszelkie zadania postawione przed nim przez Zbigniewa Bońka i wydawało się, że podobnie będzie z Brzęczkiem. Miał przecież wszelkie argumenty, by wypełnić kontrakt, ale..

… od samego początku eksperci i kibice narzekali na styl jego drużyny. Nie chciałbym wchodzić w niuanse taktyczne, natomiast rzeczywiście zabrakło odpowiedniego szlifu. Sznytu, charakteru, stylu. Boniek to zauważył, bo analizował wszystkie mecze – te z Włochami i Holandią, ale również te z Czechami, Izraelem, czy Słowenią. Amplituda formy biało-czerwonych była za wysoka. Boniek to widział, bo na futbolu się zna, zmysł do taktyki posiada, jak również instynkt napastnika. No właśnie. Napastnika. Dziś mamy w tej formacji najlepszego na świecie, do tego bardzo dobrych piłkarzy regularnie grających w Europie oraz zdolną młodzież. To naprawdę duży handicap przy selekcji piłkarzy, pracy nad taktyką i budowaniu silnego zespołu opartego na team spirit. Tyle, że tutaj team spirit zabrakło.

Żeby była jasność. Uważam, że Jerzy Brzęczek to materiał na dobrego szkoleniowca. Jest charakterny (był takim piłkarzem), ma cechy przywódcze (był kapitanem) i sporą wiedzę. W ekspresowym tempie ukończył piłkarską szkołę podstawową, potem przejechał walcem przez szkołę średnią, ale na uniwersytecie się zatrzymał. Nie podszedł do kolokwium, a mówiąc dosadniej, nie został nawet do niego dopuszczony (pewnie turniej byłby dla niego najlepszym egzaminem).

PS Prezes Zbigniew Boniek w sierpniu kończy swoją kadencję, którą zapewne wolałby zapisać złotymi zgłoskami w historii rodzimego futbolu. Na przykład sukcesem na dużej imprezie. Wtedy łatwiej byłoby mu powalczyć po raz trzeci o fotel prezesa. Albo we własnej postaci (nowelizacja przepisów), albo poprzez namaszczenie następcy.

Pokaż więcej

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
Close