Herbuś na czerwono, problemy Kiełczowa

Piłkarze Widawy Kiełczów, przynajmniej na razie, nie mogą zaliczyć tego sezonu w A klasie do udanych. W sobotę kiełczowianie przegrali na własnym boisku z rywalem z dolnych rejonów tabeli – Dębem Dobroszyce 1:3.

Przełomowym punktem zawodów była sytuacja z 34. minuty, kiedy sędzia odgwizdał rzut wolny dla Widawy i jednocześnie ostrzegł piłkarzy obu ekip, aby utemperowali swoje emocje i zakończyli dyskusję z nim, bo zacznie karać żółtymi kartkami. Na realizację tego scenariusza nie trzeba było długo czekać. Mający wykonywać stały fragment gry Łukasz Herbuś krzyknął wówczas do arbitra, aby kartkował w obie strony i… kilkadziesiąt sekund później był pierwszym z ukaranych żółtym kartonikiem. Zawodnikowi puściły nerwy i doskoczył do arbitra mówiąc coś przez zaciśnięte zęby. Sędzia odczekał aż zawodnik skończy swój monolog i tym razem sięgnął już po czerwony kartonik wypraszając piłkarza Widawy z boiska. A wszystko to przy stanie 0:0. Goście postanowili wykorzystać swoja przewage liczebna i chwile pozniej po raz pierwszy umieścili piłkę w bramce widawy. W dodatku w trakcie nieudanej interwencji kontuzji nabawił się bramkarz gospodarzy Wiktor Malinowski i musiał opuścić murawę. Ostatecznie osłabiona Widawa przegrała z Dębem 1:3 i po jedenastu meczach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli III grupy wrocławskiej A klasy. Z jedenastu spotkań Widawy aż osiem zakończyło się jej porażką.



















