Mała liga, duże piwo? Za nami debata w Trzebnicy

W piątek późnym wieczorem w Hotelu Trzebnica odbyła się merytoryczna rozmowa na temat możliwości legalizacji sprzedaży napojów alkoholowych podczas meczów zespołów seniorskich występujących na poziomie amatorskim. Po spotkaniu jedno jest pewne – czeka nas długa droga, by „Kowalski” mógł „strzelić” sobie na trybunach browarka podczas meczu swojej ukochanej drużyny.
Podstawowe pytanie postawione przez włodarzy Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej brzmiało nieco inaczej – czy amatorskie kluby powinny mieć możliwość zarabiania na sprzedaży piwa podczas organizowanych przez siebie wydarzeń sportowych? Nie od dziś wiadomo, że przedstawiciele DZPN od lat szukają sensownych i praktycznych rozwiązań ułatwiających życie klubom amatorskim – wystarczy choćby przypomnieć ogrom pracy przy nowelizacji przepisów regulujących badania lekarskie w niższych ligach, czy możliwość dopuszczenia większej liczby graczy do zmiany w trakcie spotkania. Dziś Andrzej Padewski i spółka poszli o krok dalej – chcą, by podczas spotkań seniorskich drużyn poziomu amatorskiego kibice mogli legalnie spożywać piwo, a co za tym idzie – kluby zarabiały na organizacji takiego wydarzenia. W teorii? Świetna sprawa, kończąca fikcję braku alkoholu podczas meczów. W praktyce? Tylko ogromna determinacja może doprowadzić do wprowadzenia takich zapisów. Gdy do „gry” wkroczyli politycy, okazało się, że to, co od lat z powodzeniem funkcjonuje u naszych południowych sąsiadów, u nas jest tematem sporów. Czesi mogą? My jeszcze nie! Najczęściej padające argumenty po stronie sceptyków – bo to nieetyczne, bo dzieci patrzą, bo dojdzie do awantur, bo trzeba będzie policję wzywać. Niezwykle przytomny i – nomen omen – świetnie prowadzący panel dyskusyjny Maciej Żyłka, na wszelki wypadek co jakiś czas przypominał, że mamy do czynienia z imprezami o charakterze niemasowym. To były dziennikarz sportowy i człowiek znający się świetnie na prawie, więc wolał trzymać rękę na pulsie. Dobrze, że temat w ogóle został poruszony, gorzej, że zapewne jeszcze wiele litrów wody upłynie zanim uda się z niej uwarzyć piwo na „małej lidze”. My w każdym razie za projekt trzymamy kciuki, bo nie ma nic lepszego, jak popijanie złocistego napoju z lokalnego browaru na meczu swojej drużyny.
Poniżej link do całej dyskusji (wnioski wyciągniecie sami) oraz galeria zdjęć.

































