FelietonyRozmaitościSport

Dzień dobry, Antka nie będzie dzisiaj na treningu!

Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata – chciałoby się zacytować powiedzenie, patrząc na aurę za oknami ostatnich dni. Ta rzeczywiście płata figle, ale czy to powód, by rezygnować z aktywności fizycznej? Nie, to błąd. To duży błąd.

Najczęściej popełniany przez opiekunów dzieci zapisanych do akademii piłkarskich. Tym wydaje się, że jeśli termometry na zewnątrz wskazują kilka stopni powyżej zera ich dziecko narażone jest na chorobę lub przeziębienie. Szkoleniowcy apelują: – nie ma złej pogody. Są tylko, źle ubrani zwodnicy!

Panie, sanki to co innego

Trenerzy bardzo często modyfikują swoje zajęcia, gdy jest chłodniej. Robią bardziej intensywne jednostki treningowe, krótsze przerwy pomiędzy ćwiczeniami, wprowadzają sporo dynamicznych elementów, nawet skracają treningi. To jednak nadal nie przekonuje rodziców, a cały paradoks sytuacji polega na tym, że w większości przypadków uważają tak osoby, którzy 3/4 swojego dzieciństwa spędzili na podwórku niezależnie od pogody. I wcale nie mieli ogrzewanych szatni do przebrania, boisk ze sztuczną trawą, dzięki którym nie trzeba trenować w błocie podczas deszczu, czy wreszcie odzieży termicznej, która w przeciwieństwie do bawełny zapewnia komfort podczas wysiłku. Zresztą ci sami rodzice niezależnie od pogody wychodzą z niemowlakami na spacer, żeby dziecko się uodparniało. Dlaczego, więc nie ma kontynuacji tego procesu u większych dzieci ?!? (link do wartościowego artykułu znajdziecie tutaj – (https://pks-lany.futbolowo.pl). Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Ostatnio jeden z trenerów zadał pytanie rodzicowi, czy gdy zabiera dziecko na sanki, też mówi mu, że jest zimno. W odpowiedzi usłyszał: – Panie, sanki to co innego!

Nie lękajcie się

Z jeden więc strony mamy fachowców w dziedzinie szkolenia z uprawnieniami sygnowanymi marką UEFA, z drugiej rodziców. Ci pierwsi przekonują, że niepogoda tylko zahartuje młody organizm i wzmocni jego odporność, poprawi krążenie krwi, pomoże zwalczyć senność, podczas gdy ci drudzy panicznie boją się kataru. Ale, gdy trzeba wyjść na wspomniane sanki, pozwalają swoim pociechom tarzać się w śniegu i lepić bałwana często bez rękawiczek. Warto zatem zapoznać się z poniższą grafiką, jak młody człowiek powinien być ubrany w niepogodę i przywołać słowa jednego z najwybitniejszych w historii Polaków – Jana Pawła II (notabene wielkiego sympatyka piłki nożnej i podróżnika) – Nie lękajcie się! Sporo akademii piłkarskich za pośrednictwem swoich mediów klubowych przypomina o podstawowych zasadach ubioru i zachowania w trakcie zajęć. Warto z nich skorzystać!

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sprawdź też

Close
Back to top button
Close