
Mamy dobre wieści dla sympatyków piłki nożnej z Zakrzowa. Po okresie banicji na piłkarską mapę Wrocławia powraca Polar. Reaktywacja możliwa jest dzięki grupie sympatyków i przedsiębiorców w przeszłości związanych z klubem. Na jej czele stoi Przemysław Kmiotek.
Notabene w przeszłości bardzo dobry bramkarz zakrzowskiej drużyny. Przemek aktualnie związany jest z grupą ATM, ale nadal aktywnie spędza czas poza biurem. Wraz z kolegami rywalizuje w ramach rozgrywek olbojów, właśnie pod szyldem Polaru oraz Śląska Wrocław w kategorii +45. Teraz czas na zespół seniorów, który rozpocznie rywalizację od B-klasy.
– W składzie pojawi się kilku zawodników z przeszłością w klubie, a na ławce trenerskiej Marcin Hirsz – jeden z zawodników tego klubu końca lat 90-tych i początku 2000 – przekonuje Kmiotek i dodaje. – Mecze rozgrywać będziemy na historycznym obiekcie przy ul. Niepodległości. Ważnym aspektem reaktywacji będzie obecność w składzie pierwszego zespołu piłkarzy z przeszłością w biało-niebieskich barwach. Już dziś wiemy, że do rozgrywek zgłoszeni zostali choćby Piotr Górski, Marcin Bobik, Zbigniew Marczak, Piotr Adamczyk, czy Marcin Siwek. Czy rozpoczną oni nowy rozdział nawiązujący do wspaniałej historii klubu?
Wyrzucili Widzew
Prawdziwi sympatycy piłki nożnej doskonale pamiętają najlepsze czasy i spektakularne sukcesy drużyny „niedźwiedzi polarnych”, jak choćby ten z 1997 roku. Był 8 września i mecz 1/16 Pucharu Polski. III-ligowy wówczas Polar na stadionie Śląska Wrocław przy ul. Oporowskiej podejmował mistrza Polski – Widzew Łódź. Rywale byli naszpikowani gwiazdami, mieli za sobą również bardzo udane występy w fazie grupowej Ligi Mistrzów – Z Borussią Dortmund, Atletico Madryt i Steauą Bukareszt. Na ławce trenerskiej zasiadał nie kto inny, jak Franciszek Smuda. Tymczasem kopciuszek z Wrocławia po bramce Piotra Kamińskiego (13 minuta) sensacyjnie wyrzucił faworyta z Pucharu Polski. Końcówka lat 90-tych i początek 2000 to zresztą najlepsze czasy w historii klubu, który z powodzeniem grał na poziomie drugiej ligi (w kampanii 2001/2002 zajął nawet 9 miejsce) i dotarł choćby o ćwierćfinału PP (sezon 2002/2003).
Garguła za pół miliona
Przez Zakrzów przewinęło się zresztą kilka głośnych nazwisk. Bez wątpienia ikoną jest były reprezentant Polski Łukasz Garguła, który do Polaru trafił ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego Sport Contact. Pierwszy zespół prowadził wtedy Artur Nahajło, który zobaczył ogromny potencjał w zawodniku z Iłowy i stawiał na niego niemal w każdym meczu. Wykreował tym samym jednego z liderów drugoligowych boisk, a niewątpliwy talent młodego wówczas „Guły” szybko zauważył GKS Bełchatów, który za 550 tysięcy złotych wykupił go z Polaru. W licu 2008 roku Garguła został piłkarzem Wisły Kraków podpisując wtedy najwyższy kontrakt w polskiej ekstraklasie, a 2 września tego samego roku zadebiutował w reprezentacji Polski przeciwko Finlandii. W debiucie z orzełkiem na piersi zdobył bramkę.
Mieli gwiazdę za worek piłek, ale…
Tych nazwisk było rzecz jasna więcej. Warto choćby wspomnieć o Zbigniewie Wójciku (później Lech Poznań), Dariuszu Sztylce (Śląsk Wrocław, Hapoel Beer Szewa), Przemysławie Norko (m.in. Pogoń Szczecin, Akratitos), czy Adrianie Budce (Widzew Łódź). Przy Niepodległości pracowali też świetni trenerzy, jak choćby Tadeusz Pawłowski, niedawny opiekun Śląska Wrocław, legenda trójkolorowych. Niewiele jednak osób wie, że w Polarze mógł grać również Andrzej Niedzielan – w przeszłości reprezentant Polski i gwiazda holenderskiego NEC Nijmegen. Gdy w 2000 roku był zawodnikiem rezerw Zagłębia Lubin „Miedziowi” zaproponowali wykupienie Polarowi napastnika za… worek piłek. Sztab szkoleniowy z Zakrzowa uznał jednak, że Niedzielan jest… za słaby.
To już historia, jak również fakt, że na Zakrzowie „rozpoczęła” się najgłośniejsza w historii polskiej piłki afera korupcyjna.
– Funkcjonowaliśmy praktycznie bez pieniędzy i dlatego ci starsi zawodnicy, którzy byli cwaniakami, mieli układy i kolegów w innych klubach – załatwiali sprawy po swojemu. Uważam, że to było bardzo nieładne wobec pozostałych, bo reszta chłopaków grała za darmo. Pracowaliśmy za darmo, a oni się dorabiali – wspominał na łamach portalu weszlo.com legendarny kierownik Władysław Tronina.
Oczywiście to “cwaniactwo” było niczym innym, jak sprzedawaniem meczów. W 2004 roku Wrocławska Prokuratura Okręgowa pierwszy raz w historii z urzędu wszczęła śledztwo w sprawie korupcji w sporcie. Chodziło wówczas o kontakty piłkarzy Polaru i Zagłębia Lubin, których celem było ustalenie wyniku spotkania przed II ligowym meczem rozegranym 8 maja 2004.
Teraz czas na nowy rozdział. Stricte sportowy. Znając umiejętności menadżerskie Przemysława Kmiotka i jego kontakty w biznesie, może to być całkiem ciekawy projekt. Już dziś do współpracy zaprosił duże marki – Farutex, LOOMBARD, Fm Capital, Inż.-GEO. Przemek, powodzenia!
Polar rozpocznie rywalizację w IX grupie B-klasy
7 Polar Wrocław
11 Indata Software Sparta Wrocław II
13 KS Tomtex Widawa Wrocław II
14 WKS Śląsk Mundurowi Wrocław







A tutaj kilka ujęć Łukasza Haraźnego, gdy jeszcze jakiekolwiek rozgrywki z udziałem Polaru (ale już Zawidawie) odbywały się przy ul. Niepodległości





oraz zdjęcia Janusza Wójcika – ówczesnego pracownika zakładu oraz spikera klubu





































i słynny już film z najlepszych czasów piłki na Zakrzowie. I ta wizyta policji…