Historia dyni z Łoziny

Dzisiaj Halloween! Święto związane z maskaradą, odnoszące się do święta zmarłych, obchodzone w wielu krajach w wieczór 31 października, czyli przed dniem Wszystkich Świętych. Odniesienia do Halloween są często widoczne w kulturze popularnej, głównie amerykańskiej. Do Polski zwyczaj ten dotarł w latach 90-tych, a jednym z jego symboli jest dynia, warzywo (chociaż pod względem botanicznym to owoc) związane z naszym krajem o wiele dłużej od samego święta.

– W Łozinie uprawiamy dynie już od 40 lat. Najpierw uprawialiśmy je pod produkcję paszy dla świnek i krówek, dla zwierząt. A z biegiem lat okazało się, że również dla ludzi może to byc przysmak. Coraz więcej osób kupowało dynie po prostu do jedzenia, aż zapomnieliśmy, że kiedyś uprawialiśmy dynie dla zwierząt. W tej chwili uprawiamy dynie już wyłącznie dla ludzi, zarówno do celów ozdobnych, jak i kulinarnych. Bo dobrze przygotowana dynia smakuje wybornie. Można z niej zrobić kompot, frytki, placki i oczywiście zupę. Polecam każdemu – mówi Wiesław Hawryliszyn, który w Łozinie posiada jedną z największych plantacji dynii w okolicy.
Wszystkim amatorom dyni, nie tylko od święta, polecamy adres na facebooku lub bezpośredni – Łozina, ul. Wrocławska 43
– Na przestrzeni lat charakter naszej pracy trochę się zmieni, zmienili się odbiorcy, ubyło zwierząt, produkujemy trochę mniej, ale cały czas sporo. Kiedyś sadziliśmy dynie na polu o powierzchni hektara, dziś mamy 30 arów. Niemniej dynia cały czas cieszy się ogromnym powodzeniem.




