FelietonyRozmaitościSportWrocław

Malwina znalazła w internetach

Moje imię ma znaczenie – nazwisko niekoniecznie. Nazywam się Malwina i lubię polskie internety. Pełno w nich absurdów. Co tydzień jakiś gagatek wyrywa się niepytany do odpowiedzi i swoją opinią pozostawia po sobie niesmak. Ale co gorsza, są tacy, co się nie wyrywają. I są pytani. I też niesmak pozostaje. Ja Wam ich przedstawię i to w nietypowym wydaniu. Zapraszam na cykl: Milcz, jak do mnie mówisz!

Kto w Polsce nie interesuje się piłką nożną? No, kto? Na przykład ja – mam ją gdzieś. Serio, nawet nie wiem, kto obecnie jest selekcjonerem kadry.

Już widzę stado męskich szowinistów krzyczących – to po „jakiego” się zabierasz za komentowanie naszego świata! My wiemy najlepiej! Spróbuję, panowie, nie gniewajcie się i pamiętajcie – i tak jesteście najmądrzejsi!

Parę dni temu przeczytałam taką oto wypowiedź prezesa jednego z ekstraklasowych klubów piłkarskich dla portalu gol24.pl.

Obecnie nie podejmujemy działań, które miałyby zwolnić trenera. Nie prowadzimy z nim też negocjacji o rozwiązaniu kontraktu. Wykonujemy normalną, skautingową pracę, którą nazwałbym „działaniami profilaktycznymi” – tłumaczył prezes, który jednocześnie dodał, że dzwonił już do innego sprawdzić, czy byłby zainteresowany pracą dla niego, ale zaznaczył: – Biorąc pod uwagę wyłącznie naszą pozycję w tabeli, to oczywiście mówienie dziś o zwolnieniu trenera jest absurdem. Natomiast musimy myśleć o tym, co może wydarzyć się w przyszłości, uwzględniając, jak skromną mamy przewagę choćby nad 11. czy 12. miejscem. Zastanawiamy się, jakie scenariusze mogą być dla nas najtrudniejsze. To normalna procedura i objaw profesjonalizmu klubu.

Ciekawe, co? Pan prezes nie chce zwolnić trenera, ale na wszelki wypadek zadzwonił do innego, zapytać, czy byłby zainteresowany zastąpieniem aktualnego. Ale oczywiście w razie kryzysu. To taki plan B – na gorsze czasy!

A gdyby tak mój mąż (jestem w 15-letnim związku) zadzwonił do innej kobiety, takiej o wymiarach 90x60x90 i zapytał: – co u ciebie, jesteś wolna? Sprawdzam możliwości na gorsze czasy z Malwiną!

Albo szef. W waszej pracy. Poklepywałby was po plecach, wręczał premie kwartalne, chwalił przy innych, ale w wolnym czasie dzwonił do innych fachowców i mówił – może byś do nas przyszedł za jakiś czas? Oczywiście, gdy Janek będzie miał słabszy moment, bo teraz pracuje świetnie. Tak tylko sonduję. Będziemy na łączach.

No i jak myślicie? Byłby to przejaw profesjonalizmu, czy zastanawialibyście się, czy z waszym przełożonym wszystko ok? Spróbujmy sobie wyobrazić w ogóle taką sytuację. Dzień jak co dzień w pracy, sięgacie po gazetę, a tam artykuł o waszej firmie i o was samych. Idziecie zatem do szefa i mówicie: – Czy ja mam się martwić o swoją posadę. Czy wszystko jest ok? A w odpowiedzi słyszycie: – Spokojnie Janek, ja tylko pytam innych, czy przyjdą na twoje miejsce, gdy spadnie twoja wydajność. To przejaw profesjonalizmu naszej firmy i potwierdzenie dobrze prowadzonego skautingu!

Wow. Sami przyznacie, że mocne! No, ale pewnie wielu z Was się oburzy – to przecież klub piłkarski, działa specyficznie, tam ważna jest aktualna forma i wynik! Mnie się jednak wydaje, że jak ktoś przestaje dobrze pracować, to dostaje wymówienie, jak dobrze – premię! Tyle. Ale ja chyba nigdy nie zrozumiem myślenia facetów.

Malwina

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close