EdukacjaKulturaWrocław

Let’s make the first step!

Dzisiaj mamy dla was wywiad już z trzecim wolontariuszem, który przyjechał do gminy Długołęka dzięki programy Erasmus +, którego koordynatorem jest fundacja Educational trip. Kim jest i co skusiło go do pobytu w Polsce? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.

  Cześć! Dziękuję, że udało Ci się znaleźć czas dla naszego portalu. Na początek proszę opowiedz coś o sobie.

–  Cześć. Nazywam się Raul i pochodzę z Vigo, miasta położonego nad Oceanem Atlantyckim w hiszpańskiej Galicji. Mam 26 lat i kończę studia z języków obcych, które skupiają się głównie na języku angielskim, ale obejmuje również trochę francuskiego i niemieckiego. Obecnie pracuję w przedszkolu, w szkole podstawowej i w liceum w Długołęce. Zdarza się, że jeżdżę też do innych miasteczek, żeby uczyć trochę hiszpańskiego młodych ludzi, którzy wyjeżdżają do Hiszpanii na praktyki lub staże.

Jak Twoje pierwsze wrażenia z Polski? Udało Ci się już coś zwiedzić?

– Prawdę powiedziawszy to nie jest moja pierwsza wizyta w Polsce. Dwa lata temu z programu Erasmus spędziłem 10 miesięcy w Polsce. Mieszkałem wtedy w Poznaniu i studiowałem Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Do swojej ojczyzny zabrałem niesamowite wspomnienia z Polski i dlatego, kiedy nadarzyła się okazja, żeby tutaj wrócić po prostu z niej skorzystałem. W trakcie trwania Erasmusa zwiedziłem naprawdę dużo- byłem w Krakowie, Toruniu, Gdańsku czy Sopocie. Teraz mieszkam w Długołęce. To świetne miejsce. Z jednej strony mogę cieszyć się ze spokoju jakie daje życie na wsi, z drugiej strony do Wrocławia, miasta tętniącego życiem jest naprawdę blisko.

  W takim razie miałeś już dużo okazji żeby zapoznać się z naszą tradycyjną kuchnią? I jak?

–  Wasze jedzenie jest niesamowite! Muszę Ci się przyznać, że jestem wielkim fanem zup, a Polska ma ich naprawdę wiele. Żurek! Żurek jest niesamowity a podany w chlebie smakuje obłędnie. Pierogi? Co tu dużo mówić? Wszystkie rodzaje są dobre, ale chyba nie będę jedyny, który powie, że ruskie pierogi to mistrzostwo świata. No i sery. Ser z Zakopanego to istne szaleństwo dla podniebienia. Nie jadłem jeszcze bigosu czy gołąbków. W Polsce spędzę jeszcze kilka miesięcy więc na pewno ich spróbuję.

Cieszę się, że nasza kuchnia przypadła Ci do gustu. Powiedz nam co skłoniło Cię do powrotu do Polski?

–  Kiedy wyjeżdżałem z Polski dwa lata temu koronawirus szalał od miesiąca. Wszystko było zamknięte. Miałem poczucie, że nie odpowiednio żegnam się z tym krajem. Nie chciałem mieć takich wspomnień z Polski, dlatego kiedy nadarzyła się okazja nie wahałem się sekundy. Jeśli chodzi o projekt, w którym obecnie biorę udział to prawda jest taka, że jako dziecko marzyłem o zastaniu nauczycielem. Jako ośmiolatek tak właśnie się bawiłem z młodszymi dziećmi. W wolnych chwilach bawiliśmy się w szkołę, ja jako nauczyciel przekazywałem to czego sam nauczyłem się chwilę wcześniej w swojej ławce. Lubię pracę z dziećmi. Co ważne, uważam, że edukacja jest bardzo ważnym elementem budowania społeczeństwa. Dobrze wykształcone społeczeństwo jest po prostu lepszym społeczeństwem. Sama świadomość, że biorę udział w kształceniu przyszłym dorosłych ludzi daje mi satysfakcje i sprawia, że czuje się potrzebny.

  A czy jest coś co zaskoczyło Cię w Polsce?

–  Nie tak jak za pierwszym razem (śmiech). W mojej głowie, jeszcze przed pierwszą wizytą w Polsce, panował osąd, że jesteście zimnym narodem. To nieprawda. Jesteście bardzo życzliwi i gościnni. Naprawdę sprawiacie, że czuje się jak w domu pomagając, za każdym razem, kiedy pojawia się jakiś problem.

Na przykład z językiem? Polski to trudny język..

–  Trudny? Naprawdę myślę, że ,,trudny” to bardzo delikatne określenie dla waszego języka. Język polski to naprawdę bardzo trudny język! Począwszy od wymowy (hiszpański nie zawiera tylu dźwięków co polski) do gramatyki (studiowanie wszystkich różnych zakończeń, których trzeba użyć w mianowniku, dopełniaczu, bierniku itd. ) Dużo więcej rozumiem, niż potrafię powiedzieć, ale robię postępy. Dwa lata temu kupiłem ,,Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza i moim celem jest przeczytać go ze zrozumieniem.

  Muszę Ci w takim razie powiedzieć, że masz naprawdę ambitny cel! Powodzenia. Powiedz nam jeszcze proszę czym obecnie zajmujesz się w Polsce.

–  W tej chwili pracuję w szkole w Długołęce. Jestem takim asystentem nauczyciela. Czasem sam prowadzę zajęcia. Myślę, że może mi to pomóc w mojej karierze. Jak już wiesz chciałbym zostać nauczycielem języka angielskiego w Hiszpani, albo języka Hiszpańskiego za granicą. Takie doświadczenie bardzo pomoże mi w realizacji mojego celu.

  W takim razie jakie masz oczekiwania wobec wolontariatu, na którym teraz jesteś?

–  Nie mam żadnych! Los przecież przynosi tyle ciekawych doświadczeń sam. A ja lubię być zaskakiwany. Mogę powiedzieć, że to ja od siebie oczekuję, że wniosę coś wartościowego do projektu. Chciałbym wnieść coś od siebie dla tego społeczeństwa. Zainteresować dzieci nauką języka. Pokazać, że można uczyć się przez zabawę. Chciałabym też zainteresować młodych ludzi ciekawością poznawania innych kultur. Myślę że to ważne.

  Raul, jesteśmy jako redakcja podobnego zdania i dlatego życzymy Ci powodzenia. Dziękujemy raz jeszcze za poświęcony czas i trzymamy kciuki .

– Ja również dziękuję. I jeśli mogę, chciałbym tutaj podziękować Fundacji Educational Trip za danie mi tak niezwykłej szansy. Wszystko czego tutaj w Polsce doświadczam zostanie ze mną do końca życia.

ET

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close