Rozmaitości

Ząbkowice Śląskie – alternatywa na weekendowy wypad

Miasto Frankensteina – tak pieszczotliwie mówi się na tę miejscowość. Jeśli szukacie alternatywy dla zgiełku metropolii i chcielibyście wyskoczyć w bardziej ustronne miejsce, to właśnie w Ząbkowicach możecie fajnie spędzić czas.  

Po pierwsze dlatego, że jest tam kilka wyjątkowych miejsc do odwiedzenia, a po drugie dlatego, że Ząbkowice Śląskie od Wrocławia są oddalone zaledwie o kilkadziesiąt minut jazdy samochodem. Dodatkowo osoby aktywne, kochające sport, będą miały okazję wybrać się do nowoczesnego centrum pływania, na pumptruck, czy obiekty sportowe, których nie brakuje. Ale po kolei. Strona dolnyslask.travel.pl na pierwszym miejscu stawia symbol miasta, czyli Krzywą Wieżę oraz wyjaśnia powiązanie miasta z Frankensteinem:

„Krzywa Wieża jest najwyższą i najbardziej Krzywą Wieżą w Polsce, w kolejce drugą w Europie zaraz po włoskiej Pizie. Jej odchylenie od pionu wynosi aż 2,14 metry, co nie tylko widać gołym okiem, ale również daje się odczuć stojąc wewnątrz wieży. Budowla ta wysoka jest na 34 metry co odpowiada dziesięciopiętrowemu budynkowi. Na szczyt wieży wiedzie 139 schodów, a trud wejścia rekompensują przepiękne widoki, które można podziwiać z jej korony.

Dlaczego Krzywa Wieża jest Krzywa?

Istnieje kilka teorii tłumaczących jej pochylenie. Powszechnie uważa się, że przyczyną mogły być wstrząsy tektoniczne, które odnotowano na terenie miasta w 1590 roku. Nie wyklucza się również, że przyczyną mogło być rozmoknięcie gruntu, które spowodowało osiadanie fundamentu. Istnieje także legenda, która nawiązuje do wydarzeń z 1858 roku, kiedy podczas wielkiego pożaru miasta górna część wieży uległa zniszczeniu. Po pożarze władze miasta miały zamiar zupełnie ją rozebrać, ostatecznie jednak po ekspertyzie zdecydowano, że nadpalona część obiektu zostanie odbudowana. Ponadto wyniki badań zadziwiły ekspertów. Na ich podstawie stwierdzono bowiem, że wieża od początku mogła zostać zbudowana pochylona. Ot, taka fantazja budowniczych, którzy chcieli, by Ząbkowice posiadały wyjątkową i niepowtarzalną budowlę. Ponoć jeszcze w XIX wieku w części wieży, która została strawiona przez wielki pożar, widniał napis wykonany ręką budowniczego: „Ich heiß Hohannes Gleiß, hab diesen Turm schieff gebaut mit Fleiß“. (Nazywam się Johannes Gleiß, wybudowałem tę wieżę krzywą z pilnością). Niestety, gdy po przebudowie, napis uległ zniszczeniu.

A co z Ząbkowicami Śląskimi wspólnego ma Frankenstein?

Okazuje się, że zaskakująco wiele. Po pierwsze, od średniowiecza, aż do 1946 roku Ząbkowice Śląskie nosiły nazwę Frankenstein, a po drugie historia miasta ściśle związana jest z samym doktorem Viktorem Frankensteinem. Wszystko zaczęło się w roku 1606, kiedy to w mieście wybuchła epidemia dżumy podczas której niemalże trzecia część miejscowej ludności straciła życie. O wywołanie zarazy oskarżono szajkę grabarzy, którzy stracili życie paląc się w ogniu ówczesnej sprawiedliwości. Ośmioro mężczyzn z zadżumionych zwłok wytwarzali proszek, a następnie rozrzucali go po okolicy, żeby zarażać kolejnych mieszkańców… Co dalej? Mija 200 lat, historia przekazywana zostaje z pokolenia na pokolenie i krąży po świecie, aż dociera do angielskiej pisarki Mary Shelley. To właśnie ona zainspirowana historią, która wydarzyła się w ówczesnym mieście Frankenstein tworzy postać szalonego naukowca, który powołuje do życia potwora pozszywanego z fragmentów ludzkich i zwierzęcych ciał. Autorka nie dała potworowi imienia, dlatego dostał je potem od nazwiska swego twórcy. Należy mieć na uwadze, że bohater powieści Mary Shelley nie był ze swojej natury chętny do przemocy, łaknął jedynie poznania i pragnął miłości, lecz ludzie uprzedzeni do jego wyglądu byli nastawienie do niego bardzo wrogo. Dążąc jednak do szczęścia, łatwo można zapomnieć się i sięgać po nie poprzez czyjąś krzywdę, a Viktor Frankenstein nie dorósł do odpowiedzialności za swoje dzieło.


Obecnie w Dworze Kauffunga, najstarszym budynku mieszkalnym w Ząbkowicach Śląskich, można nie tylko zasiąść w ławie oskarżonych wśród grabarzy, zwiedzić w podziemiach laboratorium dr Victora Frankensteina, zobaczyć gabinet Mary Shelley, ale także pomóc jej w napisaniu nowej książki… Dopisując kolejne wersy do przygotowanej księgi, każdy odwiedzający może stać się współautorem powieści „Frankenstein powrócił”.

Wrażenie na was zrobią na pewno ruiny ząbkowickiego zamku. To renesansowa budowla obronna wzniesiona w latach 1522-1523. Wszystkie atrakcje zlokalizowane są nieopodal rynku, który przyciąga turystów wyjątkowym klimatem lokalnych wystawców i małej gastronomii funkcjonującej zaraz przy ratuszu. Warto zobaczyć jeszcze Izbę Pamiątek Regionalnych z laboratorium dr Frankensteina, cerkiew pw. Św. Jerzego, kościół Św. Anny, czy budynek sierocińca Józefa Scholza.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close