

Raz na pięć lat, kiedy emocje po wyborach samorządowych już opadną, odbywają się wybory Sołtysa i Rady Sołeckiej. Jakie wyzwania czekają na sołtysa? Do jego głównych obowiązków należy zwoływanie zebrań wiejskich, reprezentacja sołectwa, informowanie mieszkańców o procedowanych i podejmowanych uchwałach Rady Gminy. Tyle z teorii! A jaka jest rzeczywistość? Kim jest dzisiejszy Sołtys? Czy to pan w gumofilcach i widłami? Społecznik? Lider? Bliżej mu do współczesnego Don Kichota czy jednak polityka?
W zabieganym świecie wszyscy narzekamy na brak czasu. Skupiamy się na sobie, rozwoju osobistym czy pomnażaniu majątku, nie rzadko zapominamy o społeczności w której żyjemy. Jednak są wśród nas wyjątki. Zwykli ludzie, którzy postanowili zawalczyć o dobro ogółu. Czasem chcieli by wzmocnić więzi lokalne, innym razem widzą potrzebę poprawy estetyki otoczenia, czasem chcą zawalczyć o chodnik, drogę czy oświetlenie. Tacy śmiałkowie mogą próbować zostać na wsi sołtysem. Choć sprawa nie jest, jak wydawać by się mogło łatwa. To jedyne wybory w Polsce, na które kandydat nie może zgłosić się sam! Kandydatury na zebraniu wiejskim zgłaszają mieszkańcy!
Co więc może, a co powinien Sołtys? Nie ma prawnych umocowań do decydowania o to gdzie i w co się inwestuje w gminie. Sołtys to nie radny – nie uchwala budżetu. A jednak niejednokrotnie na wiejskich forach to właśnie do niego kieruje się pytania (żeby nie napisać zarzuty) o brak inwestycji w miejscu zamieszkania. Sołtys to władza wykonawcza. Na wsi władzą uchwałodawczą jest zebranie wiejskie. Każdy mieszkaniec ma prawo głosować i wypowiadać się na tematy ważne dla społeczności. A jednak to frekwencja jest największą bolączką dla lokalnych liderów. Co więcej? Organizowanie różnego rodzaju imprez, które mają scalać mieszkańców, zgłaszanie wszelkich usterek do gminy jak niedziałające oświetlenie czy dziury w drodze. To też godzenie interesów różnych grup na wsi. Zmodernizować plac zabaw czy zorganizować zajęcia dla seniorów z funduszu Sołeckiego. Pandemia i kolejne fale zachorowań nie pomagają. Jeszcze trudniej wciągnąć lokalsów do prac społecznych. Niezależnie od tego czy będzie to sadzenie drzewek, udział w dożynkach czy wspólne ubieranie choinki na święta.
Niejednokrotnie w swojej kadencji dobry sołtys wyciągnie kosiarkę i skosi plac zabaw choć dzieci już dawno wyrosły. To też pomoc tym, którzy tej pomocy potrzebują a nie wiedzą gdzie jej szukać. Czasem wypełni wniosek do ARiMRu (Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa), czasem zadzwoni do GOPSu z prośbą o pomoc dla biednej rodziny, czasem ktoś go poprosi o pomoc w rozwiązaniu konfliktów sąsiedzkich. A to nie jest praca na pełny etat. Ideał? Nie zawsze.
Zdarza się, że do pełnienia funkcji lidera społecznego zgłaszają się osoby, które do tego się najzwyczajniej nie nadają. Czasem to jest po prostu kolejna kadencja, czasem z braku chętnych ktoś zgłasza się na siłę, czasem ktoś chciałby ugrać coś bardziej dla siebie niż dla lokalnej społeczności. Bywa i tak, że po mimo głowy pełnej pomysłów, braku asertywności i siły przebicia, niezdolny jest do porwania tłumów i przekonania mieszkańców do swoich inicjatyw. Najgorszy chyba jednak jest sołtys – awanturnik. To taki człowiek, który nie słucha i przekonany do swoich poglądów zamiast merytorycznie rozmawiać, wszczyna awantury i się na wszystkich obraża.
A jacy są Wasi Sołtysi? Prężnie działają ? Czy raczej widzicie ich tylko raz w roku jak roznoszą podatki?