
Wójt gminy Długołęka – Wojciech Błoński – za pośrednictwem swojego konta na facebooku poinformował dziś, że w gminie – konkretnie w Kiełczowie – powstało pierwsze boisko typu mini. Zapytaliśmy eksperta telewizji Polsat Sport – Janusza Kudybę – czy takie obiekty mają sens.
Ale najpierw o samej inwestycji. Wymiary? 6 metrów na 12. Nawierzchnia poliuretanowa o łącznej powierzchni ponad 57 metrów kwadratowych. Piłkochwyty zostały wykonane z konstrukcji stalowych ocynkowanych zabezpieczonych od góry siatką. Maksymalna liczba graczy to 6 osób – czytamy w komunikacie wójta. Co jeszcze warto wiedzieć o tego typu inwestycjach? Ich proces realizacji przebiega bardzo szybko. To konkretne w Kiełczowie powstało w 3 tygodnie, natomiast maksymalny czas wykonania to miesiąc. Koszt? W zależności od powierzchni już od 90 tysięcy złotych netto.
Ale czy takie boiska są bezpieczne i czy w ogóle jest sens budować obiekty takich rozmiarów? Co do tego nie ma wątpliwości Janusz Kudyba, mistrz i wicemistrz Polski w piłce nożnej, król strzelców pierwszej ligi, obecnie ekspert telewizji Polsat Sport. – Genialny pomysł nie tylko dla mieszkańców, ale również trenerów grup młodzieżowych. Dlaczego? Zawodnicy są na takiej przestrzeni cały czas “pod grą”, doskonalą umiejętności technicznie, są w ciągłym ruchu, kształtują orientację ruchową, zmysł oraz sprawność. Czytałem kiedyś nawet wypowiedź na ten temat Wayne’a Rooney’a, który stwierdził, że wielu młodych zawodników czołowych klubów Premier League zaczynało w takich klatkach – powiedział naszemu portalowi Janusz Kudyba.
Z kolei Luiza Pienio-Zygmunt odpowiedzialna w gminie Długołęka za realizację projektu dodaje: – Zrobiliśmy to na próbę. Chcemy jeszcze bardziej zaktywizować mieszkańców oraz zachęcić do ruchu. Na razie obiekt powstał w miejscu dużego osiedla, ale niewykluczone, że jeśli projekt się przyjmie, kolejne tego typu powstawać będą w mniejszych miejscowościach – dodaje.
Boisko w Kiełczowie dostępne jest dla wszystkich mieszkańców od dziś. Każdy może z niego korzystać.







