Powiat WrocławskiRozmaitościWrocław

Złodzieje katalizatorów grasują pod Wrocławiem!

W okolicach Wrocławia (m.in. na terenach gminy Długołęka) grasuje szajka złodziei katalizatorów samochodowych. W ostatnich dniach na policję zgłoszonych zostało już kilkadziesiąt przypadków takich kradzieży. Jedna z ostatnich, do której doszło na terenie Kiełczowa, została zarejestrowana przez kamerę przemysłową.

Około godz. 6 nad ranem złodzieje podjechali na teren jedej z posesji białym Fordem Focusem Kombi, którego podczepili linką holowniczą do zaparkowanego Jeepa Grand Cherokee. Linkę przymocowali do katalizatora terenówki. Następnie rozpędzili swój samochód i wyrwali cenny podzespół. Cała akcja trwała kilkadziesiąt sekund! Złodzieje nie przejmując się hałasem spokojnie odjechali. Okradziony mężczyzna zgłosił się z nagraniem na policję. Natomiast w mediach społecznościowych zakomunikował, że złodziei poszuka również na własną rękę.

Złożyłem zawiadomienie i nagranie na komisariacie na Psim Polu. Dowiedziałem się, że tylko w ciągu dwóch ostatnich dni zgłoszono tu około 30 kradzieży katalizatorów. Widać, że są ostatnio w cenie. Ta część układu wydechowego ma w sobie pallad, który na rynku jest bardzo drogim surowcem. Przestępca może otrzymać za jedną taką część nawet kilkaset złotych. Ale dobrze, że mamy to nagranie i wierzę, że uda się namierzyć auto, którym poruszali się przestępcy, a w ostateczności namierzymy również samych złodziei. Z moich wstępnych ustaleń wynika, że mogą to być ludzie z niedalekiej okolicy. Z nagrania wynika, że po skradzeniu moich katalizatorów pojechali w głąb Kiełczowa, więc liczę, że znajdą się jeszcze inne nagrania na których będzie widać białego Forda Focusa Kombi, to charakterystyczne auto. Potwierdzam, że zapłacę za każdą cenną informację, która pomoże mi namierzyć tych ludzi. Chciałbym zamienić z nimi dwa słowa zanim trafią w ręce policji, bo później nie będę miał już do nich dostępu – mówi całkiem poważnie poszkodowany własciciel jeepa.

Trudno dziwić się poirytowaniu mężczyzny. Pomijając stres zwiaząny z całą sytuacją czeka go jeszcze wizyta u mechanika i konieczność zakupu dwóch nowych katalizatorów, które wycenił już na 4700 zł.

Niestety, przed kradzieżą katalizatora trudno się zabezpieczyć. Ideałem byłoby trzymanie samochodów wyłącznie na strzeżonych parkingach, ogrodzonych posesjach czy w garażach. W praktyce większość kierowców nie ma takiej możliwości. Co gorsza, stosowanie blokad, osłon czy innych zabezpieczeń niewiele pomaga. “Pomysłowi” złodzieje wytną większy fragment i odjadą z łupem. Pozostaje obserwowanie swoich pojazdów i czekanie na efekty pracy policji.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close